Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fantastyka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fantastyka. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 2 października 2011

Miasto kości - Cassandra Clare

Miasto kości - tom pierwszy serii Dary Anioła. Dość długo przymierzałam się do tej książki, krążyłam, węszyłam, przeglądałam w księgarni. Kilka dni temu dorwałam w bibliotece trzy tomy i już się nie zastanawiałam, wypożyczenie nie kosztuje, najwyżej oddam, jeśli okaże się być niewypałem.
I tak - dobrze, że nie kupiłam, ale cieszę się, że pożyczyłam :) 
Szybko naszła mnie myśl, że jest to połączenie cyklu Zmierzch z Harrym Potterem. Dokładnie, coś pośredniego, za grzeczne na porównanie z pierwszym i za dorosłe na porównanie z drugim. Przy tym jednak nieco gorsze od wspomnianych serii. Książka objętościowo porównywalna z pierwszą cyklu o Potterze, a jednak tam mamy OGROM informacji, przedstawiony cały piękny świat, mnóstwo szczegółów - w Mieście kości jednak tego brakuje. Autorka skupia się bardziej na relacjach między bohaterami, mam wrażenie, a całość historii magicznej jest trochę na uboczu. Owszem, jest wszystko czytelnie przedstawione, ale nie czytając nie czułam tego dreszczyku emocji i zaciekawienia, gorączkowego wręcz, co przy Potterze czy Zmierzchu. 
Ale absolutnie nie znaczy to, że panią Clare źle się czyta, skądże. Książka jednak wciąga, zręcznie napisana, akcja toczy się gładko. Z przyjemnością przeczytam (zaczęłam już zresztą) kolejne tomy i dowiem się, jak potoczą się losy Jace'a i Clary Fray.

Wydawnictwo: Wydawnictwo MAG
Rok wydania: 2009
ISBN: 978-83-7480-130-0
Liczba stron: 528
Oprawa: miękka
Cena: ok. 35zł
Foto: merlin.pl:

wtorek, 30 sierpnia 2011

Operacja “Dzień Wskrzeszenia” – Andrzej Pilipiuk

Rok 2014. Wskutek nieodpowiedzialności I chorych ambicji byłego prezydenta Polski, Pawla Citki,  Ziemia przedstawia krajobraz po 3 wojnie światowej – atomowej. Zginęły 4 miliardy ludzi. Z tych, którzy przetrwali, połowa zginie wskutek choroby popromiennej. Teren RP nieskażony tylko w 5%. W głowach uczonych powstała szalona (czy na pewno…?) myśl – trzeba cofnąć się w czasie i unieszkodliwić przodka Citki. Wystarczy zmutowany wirus świnki, powodujący bezpłodność i prezydent nigdy się nie narodzi. A wówczas nastąpi Dzień Wskrzeszenia – nikt nie wyśle bomb, świat przetrwa bez klęski popromiennej. Maszyna czasu już jest, teraz tylko pozostaje kwestia znalezienia odpowiednich ludzi, przeszkolenia ich i… zrealizowania planu. Wstecz wyruszają Paweł, Filip, Sławek I Magda – choć nie zawsze trafiają tam, gdzie powinni. Do tego dochodzi nakaz minimalnej ingerencji w przeszłość (efekt motyla) I groźba paradoksu dziadka.

Czy im się uda? Czy grupa całkowicie obcych sobie nastolatków poradzi sobie z odpowiedzialnością, presją psychiczną, torturami, chorobami, głodem…? Jak to jest przenieść się nagle z XXI wieku w XIX albo jeszcze dawniej?

Lekturę czyta się przyjemnie pod warunkiem, iż przymknie się oko na kilka nieprawdopodobieństw. No bo, na zdrowy rozsądek, ilu nastolatków wie dokładnie jak DOKŁADNIE działa zegar elektroniczny? albo zegar mechaniczny? Wiemy, że działa i tyle, prawda? Że już nie wspomnę o wiedzy na temat fizycznej strony działania klepsydry. Młodzi bohaterowie mają zadziwiająco obszerne wiadomości z dziedziny medycyny, fizyki, chemii…Ogólnie – lekko naiwna bajka dla dorosłych, zdecydowanie. Ale nie jest źle, powiedzmy 4+ / 6.

Wydawnictwo: Fabryka Słów

Rok wydania: 2006

ISBN: 978-83-7574-487-3

Liczba stron:492

Cena: ok. 40zł

Foto: empik.com:

operacja-dzien-wskrzeszenia-b2287110

czwartek, 25 sierpnia 2011

Zmorojewo – Jakub Żulczyk

Najpierw zachwycił mnie tytuł. Potem - o, gruba kniga, fajnie. No a po przeczytaniu stałam się fanką autora.
Jeśli myślicie, że na Ziemi jest tylko czysta fizyka i racjonalizm, to źle myślicie. Zło istnieje, a jakże - pod postacią najprawdziwszych, obrzydliwych stworów (Gangrena, Strzępowaty, Węszacze, Leszy...). Dostępu Zła do naszego świata bronią mieszkańcy Zmorojewa, które mieści się niejako na terenie Polski, w pobliżu wsi Głuszyce. Niejako, bo tak naprawdę jest ukryte pod wsią - nie w ziemi, nie. Ono... istnieje POD i tyle. Nie próbujcie tego racjonalnie tłumaczyć. Zmorojewo zostało stworzone przez imć Jana Twardowskiego, jako ostatni bastion strzegący nas przed władzą Leszego. Tyle, że ludzie stają się źli, nieobliczalni, nieodpowiedzialni – i coraz więcej stworów przenika w pobliże Głuszyc. Na nieszczęście w łapy Zła dostają się trzy artefakty – Klucze: Portret, Kwiat, Lustro. I już wydaje się, że wszystko stracone…

W rękach bohaterów Zmorojew i piętnastoletniego Tytusa Grójeckiego (wielbiciela horrorów, gier komputerowych I zdecydowanego przeciwnika sportu) cała nadzieja.

Język – świetny. Akcja wartka, spójna, autor wykorzystuje podania, legendy I zgrabnie łączy je w nową bajkę. Zdecydowanie jestem na tak I z niecierpliwością czekam na dalsze (zapowiadane) losy Tytusa Grójeckiego.

Wydawnictwo: Nasza Księgarnia

Rok: 2011

Liczba stron: 481

Cena: 39,90zł

Foto: portal naszaksiegarnia.pl

zmorojewo