czwartek, 25 sierpnia 2011

Zmorojewo – Jakub Żulczyk

Najpierw zachwycił mnie tytuł. Potem - o, gruba kniga, fajnie. No a po przeczytaniu stałam się fanką autora.
Jeśli myślicie, że na Ziemi jest tylko czysta fizyka i racjonalizm, to źle myślicie. Zło istnieje, a jakże - pod postacią najprawdziwszych, obrzydliwych stworów (Gangrena, Strzępowaty, Węszacze, Leszy...). Dostępu Zła do naszego świata bronią mieszkańcy Zmorojewa, które mieści się niejako na terenie Polski, w pobliżu wsi Głuszyce. Niejako, bo tak naprawdę jest ukryte pod wsią - nie w ziemi, nie. Ono... istnieje POD i tyle. Nie próbujcie tego racjonalnie tłumaczyć. Zmorojewo zostało stworzone przez imć Jana Twardowskiego, jako ostatni bastion strzegący nas przed władzą Leszego. Tyle, że ludzie stają się źli, nieobliczalni, nieodpowiedzialni – i coraz więcej stworów przenika w pobliże Głuszyc. Na nieszczęście w łapy Zła dostają się trzy artefakty – Klucze: Portret, Kwiat, Lustro. I już wydaje się, że wszystko stracone…

W rękach bohaterów Zmorojew i piętnastoletniego Tytusa Grójeckiego (wielbiciela horrorów, gier komputerowych I zdecydowanego przeciwnika sportu) cała nadzieja.

Język – świetny. Akcja wartka, spójna, autor wykorzystuje podania, legendy I zgrabnie łączy je w nową bajkę. Zdecydowanie jestem na tak I z niecierpliwością czekam na dalsze (zapowiadane) losy Tytusa Grójeckiego.

Wydawnictwo: Nasza Księgarnia

Rok: 2011

Liczba stron: 481

Cena: 39,90zł

Foto: portal naszaksiegarnia.pl

zmorojewo

2 komentarze:

  1. Nie wiem jak to się stało, że jeszcze nie czytałam nic tego pana. :) Muszę nadrobić, bo po Twoich słowach zapowiada się ciekawie. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też nie znam autora...

    OdpowiedzUsuń